o nas   

 

   Miłość do bullmastiffów pojawiła się wiosną 2004 roku. Przywieźliśmy wtedy do domu malutką, czerwoną kulkę. Była to nasza pierwsza suczka bullmastiffka o imieniu Feba. Po zapoznaniu się z opisem rasy nie zdecydowaliśmy sie wtedy na osobnika płci męskiej, ze względu na małe dziecko w domu. Uważaliśmy, że suczka będzie mniejsza, milsza i łagodniejsza.

Highslide JSHighslide JS

   O, jakie było nasze zdziwienie, gdy bardzo szybko okazało się, że Febe to bardzo twarda i ostra baba z dominującym charakterem. I do tego nie za bardzo lubiąca dzieci. Otwierałam szeroko oczy ze zdumienia, obserwując jak młoda suńka usiłuje podporządkować sobie (nawet zębami) całą naszą rodzinę. Pomagała jej w tym wybitna inteligencja i niezwykle silna osobowość.

foto   Najgorzej było z jej urodą. Z małego, ślicznego szczeniaczka wyrosła niezbyt urodziwa suka. Tylko dzięki niezwykłej konsekwencji w postępowaniu z psem i naszej wspólnej pracy zawdzięczamy obecne efekty. Dziś mamy w domu ponad czteroletnią sukę, która praktycznie czyta nam w myślach i zawsze wykonuje polecenia. Zna swoje miejsce w hierarchii naszego stada, a do tego jest prawdziwą damą. Wychwanie jej pochłonęło ponad rok ciężkiej pracy. Warto było.

Jeszcze dziś Feba potrafi zaskoczyć mnie swoim rozumem, ale także bezgranicznym oddaniem dla nas. To ona ze swoją "rogatą duszą" i niepokornym charakterem nauczyła nas szanować, kochać i podziwiać molosy.

I to do tego stopnia, że 2 lata temu, zapragnęliśmy jeszcze jednego bullmastiffa. Już wiedzieliśmy, że skoro wychowaliśmy i zasymilowaliśmy w naszej rodzinie taką twardą sztukę, jak Feba, to poradzimy sobie także z wychowaniem potężnego psa tej rasy. Znaleźliśmy go bardzo daleko i długo czekaliśmy na jego przyjazd.

fotoW ten sposób wiosną 2007 roku pojawił się u nas mały, złoty "misiaczek", o imieniu Purszyk. Nasza wielka miłość, od pierwszego wejrzenia. Jego charakter był dla nas totalnym zaskoczeniem. I tak naprawdę zadziwia nas do dzisiaj. Mały Purszyk wyrósł na ogromnego kolosa, nie tylko o złotym kolorze futra, ale i o złotym sercu. Pursh to pies o niezwykłej cierpliwości i wielkiej łagodności dla wszystkich członków naszej rodziny. Nigdy nie próbował nas sobie podporządkować, a w stosunku do naszego syna zawsze stara się być bardzo delikatny. Wielkie i słodkie, a do tego piękne i zdrowe Purszysko, to całkowite zaprzeczenie twardej i co tu kryć, nieco wrednej Febki.

A dla nas, nie tylko zaskoczenie, ale i wielka zagadka. Do dziś nie umiem odpowiedzieć na pytanie - jak dwa psy tej samej rasy mogą być tak różne?

I w końcu, który z nich ma charakter prawdziwego bullmastiffa?

Może tej odpowiedzi udzieli nam Safira, która pojawiła się w naszym domu na początku 2008 roku.

Nasz trzeci i chyba najsłodszy bullmastiff na świecie. Na razie to tylko, kilkumiesięczny szczeniak, ale już widać zarys jej charakteru.

Żywa, wesoła, rezolutna i bardzo, bardzo sprytna. A do tego szybka i zdecydowana. Odważna. I co jest najważniejsze, na 100% pozbawiona wysokiej agresji. Osiąga to co chce używając własnego wdzięku i rozumu, ale nie zębów.

A ja już zaczynam zastanawiać się, jaki byłby, w takim razie czwarty bullmastiff? Oczywiście, gdyby kiedyś pojawił się w naszym domu.

 

Katarzyna Piesecka
28 sierpień 2008

Highslide JS